Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Solaris VII: Wydziedziczeni - Witryna Zapasowa

Expandmenu Shrunk


Batrep z Agresora

Czas i miejsce: Warszawa, klub Agresor na Politechnice, 7 VI 2014.

agresor7vi1SeeM i Robsal spotkali się ponownie na Agresorze, by wymienić się poglądami o wyższości własnych umiejętności taktycznych. Co skończyło się dla SeeMa fatalnie, bo targał się przez pół miasta z ważącym 10 z kawałkiem kilogramów tobołkiem zawierającym Total Warfare, pudło Aerotecha pełne mapek, figurki, laptopa i kamerę tylko po to, żeby dostać wpiernicz. No nic, po prostu Robsal podszedł do sprawy bardziej profesjonalnie i lepiej poskładał swoje lance.

Każdy z nas wystawił 12 mechów, lancę lekką za 4000, średnią za 5000 i ciężką za 6000. Chodziły sobie one po małej mapce jako żetony do Battleforca, na której każdy heks odpowiadał jednej mapie, dopóki nie zetknęły się kwarędziami. Wówczas rozkładaliśmy standardowe plansze do Battletecha, rzucaliśmy inicjatywę itd…

Powtórka „na żywo” z nienajlepszej jakości komentarzem.

Zdjęcia Robsala -> https://plus.google.com/photos/106740929388302347818/albums/6022468756947063393?banner=pwa

Napotkawszy lekką lancę przeciwnika postanowiłem zdjąć mu dowódcę. Moje Waspy miałypo 2  ER średniaki, Cykada i Pantera też coś tam umiały strzelać. Zapomniałem jednak, że to lekkie mechy, których ruchliwość i tendencja do wskakiwania na tereny zalesione dawały co najmniej +3 do trafienia. No nic, pierwszy straciłem figurkę, potem musiałem wycofać poszatkowaną Cykadę i niewiele już mogłem zrobić.

agresor7vi2Kolejne starcie to Mediumy. Robsal wyszedł tu z Thunderboltem, który mocno psuł mi plany. Z odpowiedniej odległości bombardowałem do LRMkami, co nawet uszkodziło silnik i przyspawało go trochę, ale zdjąć w ten sposób to się go nie dało. Mój Dragon padł broniąc samotnie lasu, co pozwoliło trzymać na dystans figurki Robsala, ale jak pisałem moje rakiety z pozostałych Mechów nie zdążyły w tym czasie zadać większych obrażeń.

Po prawie 5 godzinach grania czas nam się kończył, więc szybko rozłożyliśmy pojedynczą mapkę dla ciężarów. Tu się pancerz sypał ostro, bo ani gdzie się schować (ani jednego lasu), ani złapać dystansu. Duże nadzieje wiązałem z Axmanem, którym podszedłem bardzo blisko przeciwnika, ale Robsal nie dał mi możliwości użycia siekierki, choć AC20 czasem trafiało. Podobnie AC20 mojego Hunchbacka, które niestety stracił nie pozbywszy się nawet połowy amuncji. Hanczi potrzebuje jednak osłony, chociaż małego lasu, bo jego armata jest bardzo podatna na zniszczenie. Szczęśliwie jest całkiem szybki, więc mod +1 zawsze złapie. Coś tam było więc już rozstrzygnięte a czas nas gonił więc pożegnaliśmy się wkrótce potem.

Wątek na forum -> http://battletech.y0.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=58&start=190#p6781