Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Solaris VII: Wydziedziczeni - Witryna Zapasowa

Expandmenu Shrunk


Perełki z battlecorps III – First Strike

okladka

http://www.battlecorps.com/…/products_id=2342

Oznacza, że twoja kreatura zadaje obrażenia zanim krit przeciwnika zada swoje, chyba, że też ma first strike. Kuczę, wiedziałem, że z czymś mi się to kojarzy… Ale kiedyś to jednak było inaczej. Nie trzeba było dorzucać do startera Painting and Tactcs Guide. Gracze kupowali to jako oddzielną książkę. Dla usprawiedliwienia można dodać, że płacili za 70 stron, a nie małą broszurkę, której spora część jest po prostu CTRL+V z First Strike. Bo znać zasady to jedno, a umiejętność ich wykorzystania dla swojej przewagi w dostarczonym, lub skonstruowanym według podanych zasad scenariuszu, to co innego.

fs02First Strike to gruba księga napisana dla graczy, którzy dopiero co poznali zasady. Wszystko jedno, czy z edycji Encore czy któryś niemieckich, czeskich, czy amerykańskich starterów. Taki gracz ma trochę figurek, dwie mapy Battletech, zasady i próbuje coś grać. Problem w tym, że zazwyczaj nie ma bladego pojęcia o Random Assign Table, poziomach wyszkolenia mechawojowników oraz o „rzutach na scenariusze”. Dzisiejszym odpowiednikiem jest, powiedzmy, Total Chaos, ale bardzo w stylu CGL przekombinowanym i o dużym poziomie abstrakcji. Jeśli ktoś potrafi z pamięci policzyć support points dla kombinowanego regimentu z mixtechem, to gratulacje: JESTEŚ ZIOM! Ale normalny człowiek nie da rady. Potrzebuje w miarę prostych zasad do tworzenia, jeśli nie zbalansowanych, to chociaż ciekawych scenariuszy. Z różnymi poziomami zwycięstwa dla obydwu stron. Z bardziej zaawansowanymi wariantami oraz drogowskazem co dalej (czytaj: masz od nas kupić klanowe figurki, bo są fajne i drogie). Ale może po kolei.

Jest kilka strategii w Battletechu, które działają zawsze: zbierać kary do trafienia własnych jednostek w każdy możliwy sposób, wykorzystywać wygraną inicjatywę, obracać się mocniejszym pancerzem do przeciwnika, wykorzystywać określone mechy do celów do których były zaprojektowane, lasy są imba. Z czasm się do tego dojdzie samodzielnie, ale zależnie od częstotliwości grania w BT ów czas może być frustrująco długi, co spowoduje przedłużanie się męczących i chaotycznych rozgrywek. Tu jest podane na tacy co zrobić, żeby mieć lepsze mody na trafienie niż przeciwnik. Na dłuższą metę do tego cała rozgrywka się sprowadza. Część ze strategii zdezaktualizowała się wraz z zasadami gry, np. partial cover nie powoduje już trafienia lokacji z punch location table, ale to tylko kilka wyjątków.

fs03Potem mamy scenariusze wykorzystujące TYLKO figurki i plansze ze startera 4 edycji, więc jeżeli ktoś ma Encore, to może proxować, a jeśli Encore i CGL-a, to nie musi już niczego więcej kupować. Mamy więc wydarzenia z Czwartej Sukcesyjnej, z całym podkładem fabularnym, podanymi mapkami, atakującymi i broniącymi jednostkami, opcjonalnym wariantem oraz warunkami zwycięstwa nie zawsze w stylu KILL THEM ALL. Bardzo fajna sprawa nie wymagająca wydawania fortuny na figurki i mapsety.

Dalej dostajemy zasady tworzenia scenariuszy. Bardzo w stylu FASY: random wszystko i grasz. Rzucanie na typ misji, rzucanie na RATkę, rzucanie na statsy pilotów, rzucanie na strony mapy. Nie jest to zupełnie od czapy, bo zamiast rzutów można po prostu wybrać co komu pasuje. Warunki zwycięstwa i przydzielane graczom siły nie zawsze są w stosunku 1:1. Przykładowo w Hold the Line atakujący na dwa razy więcej sił niż obrońca, ale też obrońca ma za zadanie zniszczyć tylko połowę atakujących. Wciąż bardzo trudne, ale nie niewykonalne. Nawet idąc kropka w kropkę za instrukcjami budowania scenariuszy zawsze coś ciekawego się złoży. Jak piszą autorzy nawet obrócenie jednej z map może być wariantem sprawdzonego scenariusza, więc nawet z podstawką zabawy starczy na długo. Chociaż nie, bo w czwartej edycji i Encore były tylko dwie i to takie same. No ale był również biały tył do narysowania własnej.

fs04RATka i tabela na statsy to rzeczy specyficzne w Battletechu i nie każdy je lubi. Ale dają się lubić. Zamiast ślęczeć nad kodeksem i jojczyć co jest imba, a co za słabe w stosunku do kosztu punktowego, po prostu rzucić kilka razy 2k6 i do walki. Nawet w Games Workshop chyba doszli do wniosku, że to nie ma żadnego sensu i zaczęli promować scenariusze korzystając z przebogatego uniwersum. A skoro już o tym, w First Strike znalazł się rozdział o największych konfliktach zbrojnych od Czwartej do FedComu, więc można umieścić swój scenariusz gdzieś na osi czasu.
Podsumowując. Dajemy 6$ za coś, co częściowo już jest w 25th. Bardzo częściowo, ale jednak. Scenariusze nie są może materiałem na pełnometrażowy film, ale dają radę. Zasady tworzenia własnych są w porządku. Warchest odrobinę mnie przerasta (dla graczy z Warszawy: choć zamierzam kontynuować na 100% jak tylko Letho da radę), a tutaj jest prosto, miło i przyjemnie. Niecałe 10 minut i scenariusz gotowy. A jak się coś nie podoba, zawsze można wywalić i wyturlać nowy. Dla game mastera nie mającego ambicji przeprowadzić graczy przez zdobywanie i okupację całej planety rzecz wystarczająca, a nawet więcej: rzecz adekwatna. Ja się skusiłem, bo czeka mnie kilka rozgrywek z nowicjusz(k)ami i chciałbym mieć co odpowiedzieć kiedy spytają „ale dlaczego ja mam grać Spiderem i czy mogę chociaż wziąć Waspa, bo fajniej wygląda?”. Niewyważone kości zawsze mogą się przydać.