Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Solaris VII: Wydziedziczeni - Witryna Zapasowa

Expandmenu Shrunk


Perełki z Battlecorps II – Mercenaries 3055

okłądka mercenaries 3055http://www.battlecorps.com/catalog/prod … ts_id=3091

NO CASH NO GALAXY!
You load a 50 ton medium and what do you get? Another day older and deeper in debt…

Jakoś nie mogę sobie wyobrazić reakcji fanów Battletecha na pierwsze wydanie tego podręcznika. Zapewne amerykańskie sklepy z figurkami miały go dzień po premierze i niby się sprzedawał, ale kolega na okładce wygląda jak nowy antagonista Żołwi Ninja i do ekipy Arnolda z Predatora trochę mu brakuje. Ale nie osądzajmy książki po okładce, zwłaszcza, że poniżej mamy uspokajający napis „Battletech Sourcebook”. Znaczy, że nie pomyliliśmy adresu.

Początek książki zajmuje pokaźnych rozmiarów przewodnik po jednostce wojskowej. Od Mechów, to najbardziej tyłowego zaplecza w rodzaju służby medycznej, techników, administracji, sztabu, załogi skoczka oraz desantowca. Omówione są też najpopularniejsze typy maszyn służące do kosmicznego transportu. Dotyczy to oczywiście nie tylko najemników, ale muszą oni, jako faktyczni prezesi swojej firmy, mieć większe rozeznanie w temacie od żołnierzy Domów. Każdemu trzeba bowiem płacić, dbać liczebny skład i kondycję personelu. I za to lubię Battletecha, bo w żadnych innym uniwersum SF organizacja jednostki wojskowej i logistyka nie została aż tak zaakcentowana. No bo skąd się biomerc2rą te zastępy Demonów na kolejnych planetach? Jak Orkowie dokonują inwazji? Niby wiadomo, ale nie ma jak tego zagrać. A w Battletechu owszem, można. I to nie tylko jako bitwę na orbicie, ale również od strony sztabowej. Tylko systemy historyczne mogłyby się z tym równać, o ile ktokolwiek by się za nie wziął.

Mamy też przewodnik po Outrech, czyli bezpiecznej przystani dla najemników. W końcu nie każda jednostka może sobie pozwolić na własne hangary, kwatery, port kosmiczny i inne drobne udogodnienia w rodzaju ambasad wszystkich domów sukcesyjnych. Skupiają się tam najemnicy oraz przedstawiciele potencjalnych klientów. Najemna jednostka może się stamtąd udać w dosłownie każde miejsce Sfery i okolic, bo wszędzie ktoś płaci. Jak wygląda zawarcie kontraktu? Kto jest klientem? Kto załatwia transport? Czy idziemy na front, czy mamy służbę garnizonową? Czy mamy szkolić personel na miejscu, czy może polować na piratów? Czy mamy zmienić wyczerpane wojska Domów na jakiś czas, a jeśli tak to na jak długo? A może potrzebują partyzantów? Na wszystko są odpowiednie tabelki, żeby sobie wylosować kontrakty i ewentualnie wybrać któryś z nich. Nie ma ściemy, że coś sobie „ustalimy”. To w końcu Battletech, nie?

Mamy nawet zasady zerwania kontraktu, bądź kapitulacji. Inaczej będzie się zachowywał zwycięzca ze Sfery, a inaczej Klaner. Przy odrobinie, powiedzmy, szczęścia można nawet zostać wojownikiem Klanu, co na Outrech zostanie przyjęte z uznaniem, chociaż życie po drugiej stronie wcale nie będzie lekkie.

merc3Dalej mamy opis „złotej piątki”, czyli Dragonów Wolfa, Szarej Śmierci, Kella, Snordów oraz Black Thorns. Oczywiście na rok 3055. Jedynie opis Dragonów przykuł moją uwagę na dłużej, no bo historia przebogata, ale każda jednostka dostaje solidne +/- 10 stron tekstu, czyli i tak więcej niż nowe „wielofrakcyjne” podręczniki Catalysta. Można sobie poczytać jak zaczynali i zaczerpnąć trochę inspiracji dla własnej roboty. Osobiście nie jestem typowym najemnikiem, wolę regularne wojska. Zwłaszcza klanowe, gdzie dowódca ma, a przynajmniej miał w tamtym okresie, znaczną swobodę działania. Swoboda kończy się jednak w zderzeniu z codziennym funkcjonowaniem jednostki, którą trzeba leczyć, polerować, naprawiać, konserwować i przewozić. Nawet dla fana któregoś z domów opis działania najemnika będzie przydatny, zwłaszcza że od czasu do czasu będzie walczył ramię w ramię z prywaciarzem.

Ostatni rozdział książki nazywa się Game Information i zawiera zasady budowania oraz utrzymywania jednostki najemników. Wprowadza przy okazji pojęcie Support Point, ale jest to przeliczane zupełnie inaczej niż w systemie Warchest. Mamy tutaj system znacznie mniej abstrakcyjny a ujęto w nim pensje dla personelu, koszty najmowania przeróżnych oddziałów, transportu każdym możliwym rodzajem desantowca, zawieranie oraz przedłużanie kontraktów. Jak często sprzęt się psuje? jak wygląda opieka medyczna w prywatnej jednostce? jak wygląda sprawa cześci? Zasady te zostały bardzo mocno odświeżone w Strategic Operations, ale nie mamy tam tak rozbudowanego aspektu finansowego.

merc4Czy wolimy przejść się do fabryki, czy zakupić u nieco szemranych dostawców? Nie każdy rodzaj sprzętu, zwłaszcza klanowy salvage, jest dostępny od ręki. Mamy tu też wspomniane wcześniej zasady kontraktów. Z kim, za ile, na ile itd…

Genialny podręcznik. Mnóstwo uniwersum i, co ważne, odpowiadające temu bogactwu zasady. Obydwie połówki systemu zostały złączne w idealnej mierze. Do szczęścia brakuje tech Redout Mercs, ale to pewnie przy innej okazji.